Skip to content

Tag: Podmrok

Koksownik

Dzisiaj szybki tutorial, jak wzbogacić lochy światłem koksowników. Metalowy piec koksowniczy krok po kroku.

Rozgrywając przygody w najgłębszych czeluściach Podmroku zawsze zastanawiam się: co jest tam źródłem światła. Tutaj właśnie chciałbym podzielić się z wami pomysłem na kopalniane koksowniki. Zaczynam od zwykłej lampki LED.

Odrobina kleju PVA i kamienna posypka pozwolą uporać się z pierwszą częścią roboty.

Następny krok wymaga zastosowania patyczków do lodów lub innego rodzaju miękkiego drewna. Będą one potrzebne, by zrobić metalowy kosz. Tniemy dwa rozmiary desek i przyklejamy je naprzemiennie do lampki.

Następnie trzeba nieco poczekać. Upewnijcie się, że kamienna posypka trzyma się dobrze na plastikowej osłonce lampki. Trzeba będzie ją potraktować czarnym podkładem i szkoda byłoby, gdyby podczas malowania odpadła.

Starajcie się unikać nałożenia farby na samą diodę.

W efekcie powinniście otrzymać czarny koksownik.

Sam w sobie już wygląda nieźle, nawet bez dodatkowej obórki, jednakże…

Z odrobiną srebrnej lub miedzianej farby będzie wyglądał lepiej w głębinach Podmroku.

Dodałem również miedziany łańcuch dookoła koksownika.

Dobrym pomysłem jest również rzucenie odrobiny żółtej farby na sucho centralnie od diody na czarne węgle. Dzięki temu lampka będzie błyszczeć jaśniej. Szybkie malowanie na sucho szczytów metalowych kawałków uczyni je starszymi, bardziej mrocznymi.

I oto jest ostateczny efekt! Dobrej zabawy!

 

Dwustronne plansze

Rozglądacie się za nieźle wyglądającą planszą pod wasze tereny do gier? Weźcie tablicę korkową i zamieńcie ją w dwa wspaniałe pola bitwy. Chodźmy do lasu. Znajdźmy jaskinie, a następnie zejdźmy głęboko w Podmrok!

Wpierw zerknijcie sami, jak ta czarna plansza nadaje głębi. Lęku przed upadkiem w ciemność.

Ta ciemność wokół skupia uwagę, czyni cię silniejszym jako Mistrza Podziemi!

Pomysł czarnej planszy, która daje to niezwykłe poczucie pustki, bezmiaru otaczającego bohaterów, poznałem dzięki Drunkens & Dragons – w tym miejscu ślę ciepłe pozdrowienia dla Hanka, jesteś najlepszy!

To, co chcemy tutaj osiągnąć, jest rozszerzeniem właśnie jego pomysłu. Szukamy drogi, by mieć kolekcję terenów, przypominając nieco skrzynkę z winylami. Co może się okazać niezwykle pomoce, zwłaszcza gdy nie macie zbyt wiele przestrzeni w waszych domach ;–)

Po pierwsze będziemy potrzebować dwustronnej tablicy korkowej. Udajcie się do pobliskiego sklepu papierniczego, czy innego hipermarketu. Z pewnością znajdziecie je w całkiem niezłych cenach.

I właśnie, one są dwustronne prawda?!

Na początku malujemy jedną stronę na głęboki czarny kolor. Bądźcie ostrożni, korek, który jest tutaj podstawowym materiałem, musi być pomalowanym grubszą warstwą farby, by ukryć spękania.

Poczekajcie, aż wszystko przeschnie. Będziecie mieć coś takiego:

Plansza doskonała dla ciemny miejsc, jaskini, tuneli i temu podobnych.

Dobra, teraz obróćcie tablicę na drugą stronę.

Moja ma jakieś 60 na 30 cali. Jest dosyć spora, możecie wybrać mniejsze dla waszej kolekcji terenów. To zależy od was. Tak czy inaczej, druga strona tej tablicy posłuży jako trawiasta równina, na której postawimy jakiś druidyczny kamienny krąg. A pośrodku wstawimy jakiś uroczy miecz w kamieniu. Jak Excalibur z Legend o Królu Arturze. Z tym że ten miecz będzie okropny. Jak bardzo? Pewnego dnia zobaczycie.

Do rzeczy. Bierzemy ostry nóż i nanosimy siatkę. Bardzo delikatnie. Nie chcemy stworzyć dziur w korkowej powierzchni. Po prostu nanosimy delikatne linie, które pomogą nam określać położenie i dystans bohaterów podczas gry.

Teraz pora na podkład. Tym razem wykonamy go za pomocą ciemnozielonej farby. To ona przykryje naturalne spękanie korkowej powierzchni.

No tak, ten ciemnozielony wszędzie jest dosyć nudny, prawda?

Dobra, więc użyjmy gąbki (sponge painting), by dodać trochę eleganckiej trawiastej faktury. Po prostu pomieszajcie zieloną i białą farbę. Możecie też dodać nieco żółtej ochry. Nieco, to znaczy naprawdę mało, kroplę… coś w tym stylu.

Następnie znów musimy nieco poczekać, aż wszystko wyschnie.

Na końcu pozostaje nam już tylko zająć się ramą tablicy. Ja po prostu pomalowałem ją jedną warstwą umbry palonej. No i gotowe. Oto efekt moi przyjaciele!